jak można ufać?
wciąż nie znalazłam odpowiedzi, to nie tak, że nie szukałam.
może po prostu na pewne pytania, nawet tak w sumie trywialne i w jakimś sensie ogólne, nie ma dobrej tj.doprecyzowanej odpowiedzi. zaufanie jest jak, bąbel.
bąbel brzmi całkiem zabawnie, myślę, że ta metafora pasuje do mojego świata.
taki bąbel może pęknąć ot tak. wystarczy najlżejszy dotyk w nieodpowiedni sposób tudzież w nieodpowiednim momencie i puf! nie ma. ale bąbelków można "zrobić" dużo jeśli wie się jak i czym. można wzmocnić ich powierzchnię, można je nawet zamrozić jeśli zaistnieją sprzyjające warunki a wtedy taki bąbelek może przetrwać o wiele więcej. może stawić czoła wiatrom i byle lekkie tknięcie go nie ruszy. wpis jest o zaufaniu ale może tak w sumie to ja jestem tym bąbelkiem. i to gdzie jestem bądź z kim może mnie wzmocnić. tylko, że zawsze istnieje możliwość pomyłki. a ta pomyłka może kosztować mnie wszystko. więc jak można zaufać?
czwartek, 26 listopada 2015
zaufanie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz