nie mam głowy do niczego ostatnio
chodzę zarobiona i rozkojarzona
nie mam głowy do swojego życia i
nie mam głowy do zadań z matmy
empatyzowania ze społeczeństwem prac charytatywnych sprzedaży ubrań do świata nie mam głowy
w tej chwili to tak szczególnie nie mam głowy bo mam migrenę i gdybym była normalna to bym poszła spać dawno temu i pomyślała jebać to wszystko w zasadzie bo jutro też jest dzień i czas i inne sprawy
jutro też wbrew pozorom będzie życie jak wczoraj było jak ludzie,żółwie,zielona herbata i żarówki i mnóstwo innych przedmiotów,których nazw już nie będę wymieniać bo nie ma to najmniejszego sensu tylko tworzy się taki chaos,chaos wszędzie
chaos w mojej głowie
w pokoju
w szafie
w organizmie
tylko to serce jakieś takie chaotycznie uporządkowane aż dziw bierze
wrócił!
to jest dopiero cudowna bezsensowność
jak świadomość,że bliska Ci osoba wróciła ze spotkania i możesz się z nią swobodnie kontaktować poprawia humor
i jestem tą samą dziewczyną bez głowy ale z migreną i chaosem i żółwiami gdzieś na świecie i bez spodni na zimę i zrobionej matematyki ale
jak dobrze jest nią być kiedy on jest
człowiek rodzi się taki trochę nie na miejscu
bo oto nagle gdzie było 2 jest 3 i nikt nie wie w sumie co dalej
znaczy stop.
niby wszyscy wiedzą co i jak dalej powinno być ale w praktyce to właśnie tak bywa
że wychodzą takie dziewczyny bez głowy z migreną ale jakie zakochane
no i właśnie tak ten proces przebiegł niby podręcznikowo a tu proszę
bez głowy a piszę i jeszcze dziewczyna i zakochana i pełna chaosu
no ale nie o to szło
szło o to,że człowiek rodzi się nie na miejscu i osiągnąwszy wiek dowolny bo na to nie ma regułek tak jak na wszystko inne też nie ma regułek powinien być nawias a nie ma eh więc tak jak wspomniałam osiągnąwszy wiek jakiśtamkogotoobchodziindywidualny zaczyna szukać swojego miejsca
co ciekawe mój gatunek ma uporczywą tendencje do odrzucania tego co oczywiste to jest miejsca i za miejsce a co przyznacie jest bez sensu wybiera sobie osobę
kompletnie losową osobę
i czyni sobie z tej oto losowej osoby cały świat
i całej swoje życie zaczyna obracać wokół niej
i kończy się i zaczyna na tej osobie i tak po prostu w jednej chwili nagle się żyje na nowo chociaż się wie,że nie na nowo ale upatruję się uporczywie nową szansę w tej jednej losowej osobie
i te wszystkie żółwie i herbaty i żarówki i migrena to wszystko jest niemożliwe bez tej jednej osoby
i człowiek zapomina jak to było oddychać a odkrywa jak się oddycha przy nim
jak się chodziło nie potrafi powiedzieć ale przy nim przechodzi się kilometry od tak od niechcenia tanecznie lekko zwiewnie chociaż całe życie potykasz się o własne nogi to teraz
bo z nim
idziesz tak jakbyś nigdy nie miał szans się potknąć
nie wierzysz w potknięcia
odkrywanie świata w ten sposób jest nieskończenie fascynującym odkryciem,którego nie ma się dosyć i nie będzie się miało
więc mam tą swoją migrenę opcjonalnie żarówki i herbatę i żółwia tylko w mojej głowie
ale przecież to nic to głupstwo skoro mam Jego
Mam Cię?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz